nieznośna lekkość butów

archiwum x / prehistoria

Prometeusza obejrzałem


Jestem świeżo po projekcji wczoraj i niestety mocno ubolewam nad fabułą, bo spartolona totalnie (a to ci dopiero niespodzianka w hollywoodzkim filmie...) Nie od dziś odnoszę wrażenie, że obecnie amerykańskie produkcje (nieważne czy za 10 czy za 500mln $) kręcone są wg jednego podręcznika i pewne idiotyczne elementy/sceny po prostu muszą się pojawić, bo taka jest konwencja kinematografii skierowanej do inteligentnej inaczej, hamburgerowej widowni. A wystarczy garstka takich elementów, które są po prostu żałosne i irytujące i bańka pryska, film traci wiarygodność. Oczywiście porównując do innych współczesnych produkcji s-f (np. Transformers hehe), to film jest, można by rzec - wybitny. Oczekiwania miałem spore, trochę z powodu całej wrzawy w sieci, jaka powstała przed filmem, że to Ridley Scott powraca po tylu latach do sf, że to prequel Obcego, że to że tamto. Chociaż już po trailerach było widać, że to raczej nie będzie "to", czyli np. film w klimacie Łowcy Androidów (tzn. mało wybuchów), ale o paleoastro. Jeżeli ktoś się przymierza do obejrzenia "jako prequel Obcego", to się raczej rozczaruje, bo kupy się nie trzyma nijak. Za to na bardzo duży plus zaliczam rewelacyjne zdjęcia. No i pierwszy raz widziałem kosmos w 3D! Podobało się ;]


Komentarze