nieznośna lekkość odbytu

archiwum x / prehistoria

Kaczawskie trudy


Próba eksploracji rowerowej Gór Kaczawskich. Uczucia mam mieszane, zdecydowanie nie jest to to samo co "kapeluszowe" śmiganie między Jakuszycami, a Stogiem Izerskim. Dużo więcej kolein, łąk i ścieżek, które znienacka kończą się albo konczą się bagnem. Miejscami szlaki zarośnięte po pas. Dobre na wyrypę. Do powtórzenia.


Komentarze