nieznośna lekkość odbytu

archiwum x / prehistoria

Giro Karkonosze


Ta pętla chodziła mi po głowie od dłuższego czasu. Planowałem w odwrotną stronę, ale start podjazdem na Okraj wydaje się prostszą opcją niż końcówka z podjazdem na Okraj od strony czeskiej. Ale ponieważ poszło całkiem łatwo, to pewnie zrobię jeszcze raz tylko w odwrotnym kierunku. Może pokuszę się o wydłużenie o Trutnov i Lubawkę. Bardzo przyjemna pojeżdżawka, porządny asfalt bez dziur, na 14-tce dość szerokie asfaltowe pobocze, którym można jechać nie wadząc nikomu no i zdecydowanie wyższa kultura jazdy na drogach - kierowcy mijali mnie szerokim łukiem, jakbym rozdawał chorobę zakaźną. Oczywiście od czasu do czasu mijał mnie także rodak, który wyprzedzał typowo "po polsku". Wiadomo - trzeba mieć stajla na urlopie. Coraz mocniej rozważam zakup jakiejś oldskulowej "szosy".


Komentarze