nieznośna lekkość bitów

archiwum x / prehistoria

Betonowe przepusty


Nadziałem się na to w Rudawach (i to na trasach oznaczonych jako ROWEROWE!), dzisiaj nadziałem się na kilkadziesiąt takich na wspaniałym zjeździe z Okraju do Jedlinek. Jeden skok ci nie wyjdzie i oponę możesz od razu wyje*ać w krzaki, a niech się utylizuje 500 lat. Przecież w normalnym kraju (w Czechach, żeby daleko nie szukać) mędrek, który by takie coś zamontował na ścieżce rowerowej zostałby skazany na dożywotnie oglądanie polskich komedii (tych z Karolakiem w roli głównej). Ja wiem, że las nie jest po to żeby tam się pakować z rowerem, bo zwierzyna, otulina, głuszec, cietrzew, dzięcielina pała, ja wiem, że szosa nie jest po to żeby tam się pakować z rowerem, bo tiry, dziury, krzywy asfalt i polscy uprzejmi kierowcy, no ale nie wszyscy chcą spędzać weekend na kolanach (w kościele albo nad kiblem). Ochu!eć można :(


Komentarze