nieznośna lekkość butów

archiwum x / prehistoria

Koksolandia c.d.


Koksolandia :)


Red Alert


Hardkorowe koksy c.d.


Hardkorowe koksy


Jak mało trzeba, żeby było wszystko :)


Hardkorowe koksy – dokładka!


Hardkorowe koksy!


W końcu!


Powrót do pieczenia chleba! Po kilku średnio-udanych próbach w końcu dobrałem odpowiednie parametry ciasta :)

Smok jeleniogórski


Wczorajszy smog nad Jelenią Górą... Jak zjechałem w Kotlinę, to taki kożuch wisiał, że z centrum nie było nawet widać Karkonoszy. Jak się ostatnio dowiedziałem, prezydent Jeleniej Góry twierdzi, że to m.in. wina kursantów i strasznych "eLek" emitujących niewiarygodne ilości spalin i pyłów. Coprawda historia nie jest nowa (szczegóły tutaj), ale tak niewiarygodnie idiotyczna, że nie sposób obok tego przejść bez słowa... No i jak tu biegać w takiej sadzy??

Balkonówki :)


Nieśmiertelne pomidory?


Miesiąc "leżakowania" i wciąż jak nowe. PRZYPADEK?

Jedziemy z koksem, czyli Damyrade


Do tego tanie jak barszcz!

Damyrade


Oficjalny skład chałupniczego energizera-boostera-rakjet-fjuela o wdzięcznej nazwie "Damyrade" i niewdzięcznym smaku. Wyciskamy, zatykamy nos i bez wąchania na raz! Odnośnie buraka - podobno Tombak pisze, że nie powinno się pić soku ze świeżo wyciśniętych buraków. Szukałem wyjaśnienia w jego książce "Jak żyć długo i zdrowo" i jedyne co znalazłem to: "Uwaga! Soku z buraków nie należy pić świeżo po przygotowaniu, ponieważ jest bardzo energetyczny. Należy go pić 2 ? 3 godziny po przyrządzeniu." Bardzo energetyczny? Nie wiem co autor miał na myśli... Może chodzi o czysty sok z buraka, ale pijąc miksy z zielenią nie odczuwam jakichkolwiek skutków ubocznych.

Parapetowe


Rakiet fjuel!


Sok z buraków z grejpfrutem - specyficzny smak, nie polecam :)

Batony energetyczne domowej roboty


Eksperyment nr 2 - batony energetyczne. Od jakiegoś czasu chodziło mi to po głowie, czytałem na blogach jak ludzie kombinują z własną karmą. Wersje zwykłe, wersje wege, wersje wegan, do wyboru do koloru. Nadszedł zatem czas na własną produkcję. Odwieczne pytanie: How hard can it be? Potrzeba: 1 dojrzały banan, czerwona fasola (2 puszki), szklanka otrębów, szklanka mąki (dałem orkiszową), łyżeczka soli, coś do przysłodzenia (dałem syrop z dzikiej róży), trochę kakao, szklanka rodzynek, szklanka orzechów, jakieś pestki dyni, ziarna itp bakalie, w zasadzie można wrzucić co tam się ma aktualnie w spichlerzu. Bazą jest banan, fasola, mąka i otręby, a "wkład" można komponować podług zapotrzebowania. Banana miksujemy z fasolą i odrobiną wody, aby wyszła jednolita masa. Wrzucamy otręby, mąkę, bakalie, sól, kakao, syrop. Wszystko razem grzecznie mieszamy... Smarujemy formę olejem, wrzucamy materiał do formy, piekarnik na 200C i do piekarnika na jakąś godzinę. Wychodzi kilogram towaru o mocy ok. 2000kcal.

Mleko ryżowe


Ponieważ ostatnio obraziłem się na mięso (bardzo) i nabiał (trochę), nadszedł czas eksperymentów. Eksperyment 1: Mleko ryżowe Przepis z książki "Jedz i biegaj", ale pewnie większość przepisów na mleko ryżowe tak wygląda. Gotujesz 100g ryżu, zalewasz wodą, dodajesz soli, trochę oleju roślinnego i do blendera na ok. 3 minuty. Wychodzi litr mleka. Bez laktozy, bez kazeiny, bez hormonów wzrostu, bez antybiotyków. Proste, genialne, tanie, podobno postoi 4 dni, chociaż wątpię (bo pójdzie do shake'ów i naleśników).

Pierdolony ubój rytualny


XXI wiek, Europa, czyli niby centrum cywilizacji homo sapiens, niemalże centrum wszechświata wg niektórych, a my debatujemy czy zwierzętom podrzynać gardła, tak żeby umierały dusząc się własną krwią. Nosz kurwa! Wychodzi na to, że Niemcy w obozach byli nad wyraz humanitarni, bo szybko załatwiali sprawę gazem. Jeżeli idzie o zarabianie kaski (bo o to tutaj głównie idzie), to wszystkim (p)osłom bardzo umiejętnie wychodzi zamiatanie kwestii etycznych pod dywan. Jak rzekł Schetyna: "W naszej partii nie będzie dyscypliny głosowania i w sprawie uboju można nie głosować." A z drugiej strony, religia, która coś takiego dopuszcza i nakazuje nie jest żadną religią tylko machiną produkującą strach, cierpienie i kontrolę na masową skalę i ma kurwa tyle wspólnego ze zbawieniem co ja z mercedesami. Ale czemu się dziwić, jeszcze 400 lat temu palili ludzi na stosach... Generalnie po ostatnich rewelacjach odnośnie szprycowania zwierząt antybiotykami poza jakąkolwiek kontrolą, coraz poważniej rozważam powrót do nie jedzenia mięsa. NIE BĘDĘ WSPIERAŁ OKRUTNEJ RZEZI NA MASOWĄ SKALĘ DLA PIERDOLONEJ MAMONY! ALBO W IMIĘ JAKIEJŚ CHOREJ RELIGII...

Green power!


Ładowanie akumulatorów na Wrocław - fajnal stejdż. Niestety nie smakuje tak dobrze jak wygląda ;)

"Dobrze" nadziane kulki mięsne


Zawsze jak w reklamie widzę dzieci, to włącza mi się radar, bo uważam to za podwójne kurestwo żeby kusić konsumenta "na radosnego dzieciaka". Otóż dzisiaj dostałem taką oto reklamą: Nie żebym jadał takie słoikowe wynalazki, ale mali drą mordy w spocie, że to takie pyszne, to postanowiłem sprawdzić skład (jest na stronie producenta). Skład jest długi i skomplikowany ;), są też (suprise, suprise!) wzmacniacze smaku: rybonukleotydy disodowe, potocznie zwane E635, mające działanie wzmacniające smak ok. 20 krotnie silniejsze niż glutaminian sodu. Cytując internet: "Może wywoływać ... nadpobudliwość i zmiany nastroju... Niedozwolony w żywności dla noworodków i dzieci." No to przynajmniej wiadomo, czemu dzieciaki takie rozwrzeszczane! Delikatnie rzecz ujmując: Jakbym miał psa, to bym mu tego nie dał. Bon appétit!

Idź pan w chuj z takim sokiem!


Wkrótce goście przyjeżdżają, nadszedł czas "podpimpować" lodówkę, bo żarówka razi. Więc stoję sobie w sklepie (nie dyskoncie), dział z konfiturami i sokami. Normalnie nie kupuję tego, ale wiadomo - goście. Szukam soku malinowego. Do wyboru Herbapol, Gellwe i Łowicz. WSZYSTKIE słodzone syropem glukozowo-fruktozowym. Tak sobie teraz myślę, że pewnie kiedyś jakiś technolog produkcji w tychże firmach wyliczył, że jak zastąpimy cukier syropem, to zarobimy na butelce x grosza więcej. No to teraz ja Ci technologu mówię: Idź pan w chuj z takim sokiem. NIE KUPUJĘ!

Imperium kontra rebelianci


Ciekawy artykuł sprzed 15 lat (Polityka, 1996). Najbardziej "rozbawił" mnie 4-ty akapit od końca (cholesterol a dzieci). Obecnie coś cicho się zrobiło o margarynach, 15 lat minęło i nikt publicznie nie powie, że tłuszcze trans są ok. Teraz propaganda idzie w kierunku steroli i statyn (czyli - żryj co chcesz, siedź na dupie, a my ci ustawimy LDL na poziomie 150). masło vs margaryna

Rozwiązanie zagadki


Uczestnik "maras" był całkiem blisko. Uczestnik "m" notiwenklołs. Niestety nie wysłali pustego sms-a na numer 666, więc z nagród nici. Dokładnie chodzi o tzw. MOM czyli mięso oddzielane mechanicznie Ale żeby nie być gołosłownym, w celu pełnego wyjaśnienia zagadki obejrzyj "filmik".

Zagadka


Ponieważ dziś czwartek, będzie zagadka: Co przedstawia poniższe zdjęcie? zagadka Pamiętaj! Nawet jeżeli prześlesz poprawną odpowiedź - wciąż decyduje data stempla!

Jedzenie ma znaczenie


Jak masz wolne 80 minut to obejrzyj TEN FILM

A dziś zamiast tradycyjnego polskiego rosołu i schabowego...


Chodzi mi to po głowie chyba od czwartku... Saumon aux poireaux en papillote czyli po naszemu, niedzielę sponsoruje literka P i R - Pieczony rybol z porami PS. To tak dla odmiany od naleśników :D

Szparagi to je ono!


dawno tak świeżych szparagów nie jadłem, po prostu poezja!

D, dzięki za materiał!