nieznośna lekkość butów

archiwum / galerie / bieganie / czeski raj / fotografia / jesteś tym, co jesz / radio olsztyn / rower to jest świat

Sława :)


Foto Śnieżka


Der Himmel über Hirschberg


30cm ponad chodnikami


i 20cm między nogami ;)

Pierwsze zabawy z rx100


Izerski Weekend Biegowy w 10 odsłonach


Insomniac


Wstać o 3, żeby o 6.30 być na Śnieżce i biegać w kółko ze statywem w jakimś absolutnie siarczystym mrozie odmrażając sobie palce i inne przydatne końcówki... nie powiem, tłumów na górze dzisiaj nie było :)

Sunset Boulevard


XIII Lawina 2015


Mgławica karpnicka


Nie ma to jak pobudka o 5.30 w niedzielę (i tak dobrze, że to nie lipiec). Wielka zaletą Sokolików jest to, że są blisko - 6.20 wyjazd, a o 7.00 już na górze. Tym razem akcja w zasadzie na pewniaka, bo meteo nie zapowiadało niespodzianek. Więcej tłustych kadrów tutaj

6. Maraton Karkonoski


Ponieważ biegłem na trasie "mini" zdjęć nieco mniej niż zazwyczaj: galeria

Superbieg czyli II Półmaraton Jeleniogórski


Miało być pięknie, a wyszło jak zwykle. Pogoda chu!owa, a zamiast 10km jakieś 9.5km, taka nowa świecka tradycja chyba. Nagrody podobno też spektakularne... Pomarudzone, zatem GRATULACJE dla wszystkich biegnących i dla Pani na wózku. Liczba osób z kategorii M50 i M60 biegnących na czas 1:20-1:30 zachwiała mym fundamentem. Wyniki biegu tutaj, a cała galeria tutaj

26.04 BBL Szklarska Poręba


Biegają, bo lubią :) A ja dzisiaj bumelka, bo boli. Za to z obiektywem. Pełna galeria tutaj

Zimowy Ultramaraton Karkonoski


Więcej zdjęć tutaj: http://bit.ly/1ffxVZG

Letni Bieg Piastów


Ech, zdecydowanie bardziej wolę biegać na czas, niż z aparatem... Pełna galeria tutaj

V Maraton Karkonoski


Oj było grubo :) (w tym roku odbyły się mistrzostwa świata). I ciepło. Naprawdę ciepło. A liczba startujących: 666. Szacun dla wszystkich, którzy porwali się na bieganie ponad 40km w takim piekarniku! Cała galeria tutaj: V Maraton Karkonoski

Uphill Race Śnieżka 2012


Pełna galeria tutaj

Turdepoloń


Jak ktoś znalazł w trawie czarnego casio, takiego z tarczą zegarową i stoperem, bez podświetlenia, to ma mi oddać!

N-gine DMP Karpacz, czyli trzy warki strong w reklamówce


Po sobotnich treningach miałem lekki "absmak", bo co chwilę ktoś lądował na dachu i jak tylko znalazłem miejsce dogodne, to przerwa techniczna... Do tego wszystko się opóźniało i tak stojąc, dopadła mnie niecierpliwość i postanowiłem spasować. Spasowałem i poszedłem focić Lawiniarzy.  No więc w góry, a tam mgła i piździ, jak to w Polsce we wrześniu... Lawiniarze okazali się mało spektakularni, bo połowa zatrzymała się w Strzesze na browara, spora część spacerem schodziła do Samotni, w sumie to ścigało się kilku, a kilku zbiegało, bo wyraźnie nie wiedzieli jak się zatrzymać bez gleby... W nocy Adamek przegrał... Kompletnie zdruzgotany psychicznie porażką Adamka, w niedzielę wróciłem na "oglądarę" driftu. Słońce paliło bezlitośnie, but się przyklejał do asfaltu, a spodzień do dupy... jak to w Polsce we wrześniu... Chłopaki pojeździli, kibice jak zawsze się na!ebali, orgowie chodzili wku!wieni, bo musieli gonić na!ebanych, a sami napić się nie mogli, przypadkowi turyści jeszcze bardziej wku!wieni, bo kibice wykupili cały zapas browarów i reklamówek... A ja pośród tego wszystkiego zrobiłem kilka zdjęć. Oczywiście "zorką numer pięć"... Szacun dla Piotra Kałużyńskiego za "look&feel": PS. Aha, jakby ktoś nie skumał interfejsu na mojej stronie ? galeria zdjęć jest w menu po prawej ;)

Lawina 2011


Wjazd kolarski Kowary-Okraj 2011


Mgła na Okraju zaskoczyła niczym hiszpańska inkwizycja, co przełożyło się na jakość zdjęć, a że umiejętności wielkich w odszumianiu nie mam, więc wyszło jak wyszło... Ponieważ stałem tam ponad 3 godziny i trochę się napatrzyłem, a do tego sam kiedyś startowałem i mam nawet medal srebrny, nieco użyję sobie krytycznie na "orgach". Po pierwsze: dlaczego w poniedziałek? Czesi nie mieli dzisiaj wolnego dnia, wszystko tam funkcjonowało jak w każdy normalny poniedziałek, a wiadomo, że nikt nie lubi normalnych poniedziałków. Meta była w Malej Upie, a Czesi generalnie wyścig mieli w .upie, bo siedzieli w pracy. No i zawodników z Czech też nie zaobserwowałem. Bo pewnie siedzieli w pracy. To po co ta meta w Malej Upie? Po drugie: dlaczego w TEN poniedziałek? Wakacje, długi weekend, wiadomo jak to wygląda, każdy wsiada w swoje kombi i stara się wjechać najbliżej Śnieżki jak się da. No i na Okraju była masakra momentami, zabezpieczający ewidentnie nie dawali rady (gwizdać w gwizdek to nie wszystko), kierowcy blokowali kolarzy, leciały "kurwy" i pozytywne wibracje gdzieś nagle znikały. Kulała też organizacja parkingów, wszyscy kisili się po polskiej stronie, a w Czechach było mnóstwo miejsca. Nikt nad tym nie panował. Ten "event" zdecydowanie potrzebuje zamkniętej trasy na odcinku zjazd-na-Okraj-z-drogi-na-Lubawkę do Okraju, bo ludzi startuje coraz więcej i w końcu źle się to skończy. Ale cóż, jak wiadomo wszem i wobec -  Polak zawsze mądry po meczu. Po trzecie: "Gdzie ta meta?" Bardzo wielu kolarzy dojeżdżało do byłych budynków granicznych i odpuszczało, sądząc, że to już koniec. Po czym padało "gdzie jest meta?" i wtedy panowie w zielonych kamizelkach tłumaczyli, że meta jest 400m dalej, Zawodnicy przebywający w swoim własnym świecie zwanym "Hrmax" rzucali kurwikami i zjeżdżali 400m dalej na metę. Że nie wspomnę o kilku wjeżdżających, którzy chcieli skręcać w stronę byłych budynków  straży granicznej. Po czwarte: polscy kibice ;] Przez ten cały chaos wynikający z pkt. 1,2,3 ludzie, którzy znaleźli się na Okraju w kontekście innym niż kolarski, ewidetnie podchodzili do sprawy olewczo, wyłazili na drogę, ignorowali orgów, ucinali sobie grupowe dyskusje na środku trasy mtb, chociaż widać było gołym okiem, że nadjeżdża kolarz i musi dawać odgłosy paszczą (wiadomo jakie) żeby łaskawie raczyli mu z drogi zejść... Najebanych kibiców nie widziałem, warto to odnotować. Ale być może źle się rozejrzałem... Poza tym było naprawdę fajnie i normalnie nie przypierdalałbym się wogóle, ale odkąd zobaczyłem jak zawody sportowe organizuje się w Czechach, nie mam litości dla polskiej jakości. PS. Aha, jakby ktoś nie skumał interfejsu na mojej stronie ? galeria zdjęć jest w menu po prawej ;)

X Mogul Rallye Železné Hory czyli rajdy po czesku


Czeskie rajdy mają w sobie to "coś"... nikt się nie spina i nie napina, wszystko na luzie i "w pohode". Organizacja bardzo profesjonalna, wszystko oznaczone, zabezpieczone. Kilometrów do przejechania na oko tyle, co u nas w rundzie PP. Bywają odcinki szybsze niż nasze pucharowe. Do tego w Czechach "tarmac to tarmac", a nie "dziurawy tarmac" i nikt koła nie urwie na równej drodze. W parku serwisowym dużo wiekowych skód, do tego sporo starych skód i kilka całkiem nowych skód. Kompletny przekrój przez czeską/czechosłowacką motoryzację. Tak samo z załogami. Od małego do dużego. Od "dzieciaków" w fiestach, po "rumcajsów" w skodach rapid. Zabezpieczenie trasy nie drze ryja (no raz im się zdarzyło, ale laska była ewidentnie 'na nie'), tylko siedzi pod jabłonią, pali fajki  i czyta książki... a kibice czyli fani nie są pijani (wiem, ciężko to sobie wyobrazić...) I nie jest to wina znanego polskiego problemu "czeskim piwem nie można się najebać, bo ma tylko 4%", ci ludzie wogóle nie posiadają ze sobą reklamówek z etanolową zawartością. Zwyczajnie przychodzą całymi rodzinami popatrzeć na fajny wyścig, który im na wiosce zorganizowano. A nuż jakiś Polak wyleci z trasy i będzie potem o czym w knajpie opowiadać ;] Wszak lepsze to niż oglądanie bigbradera/idola, no może nie tak fajne jak hokej, ale latem hokej chyba ma przerwę... Czemu u nas tak nie można? Czemu w Czechach, zwykły amatorski rajd, organizowany przez prywatne osoby + sponsorów, jest zorganizowany na poziomie Rajdu Karkonoskiego z 2010 roku, kiedy leciała tylko runda PP i Łużyc? Mam pewną teorię, ale nie będę przeklinał w święto narodowe. Do tego katolickie... PS. Aha, jakby ktoś nie skumał interfejsu na mojej stronie - galeria zdjęć jest w menu po prawej ;)

III Maraton Karkonoski


Rally České Středohoří - załoga nr 28


26 Rajd Karkonoski


Rally Orlicke Hory...


... czyli KJS po czesku. Nasze "leśne dziadki" mogą brać od nich przykład, bo w Polsce  to jest jazda od pachołka do pachołka, po dziurawym betonie, wokół magazynu albo walącej się hali fabrycznej... A więcej moto-foto po prawej.

Rajd Karkonoski