Archiwum XXX : Lipiec 2015

Wielka Pętla Izerska po raz trzeci

+ Komentarz
Kategoria: "It's just a ride" / Nieznośna lekkość butów

W dwóch poprzednich edycjach startowałem, a tym razem miałem okazję obserwować bieg z innego punktu widzenia – najpierw przygotowania biura zawodów, a potem przygotowania i obsługi wodopoju na Jakuszycach. A że smażyło bezlitośnie, to za wiele nie zaobserwowałem, bo popyt na napoje był wysoki, a rąk do pracy jak zawsze za mało 🙂

Upał chyba większy niż rok temu, ludzie już na 9-tym marnie wyglądali (a do kopalni było jeszcze jakieś 5 podbiegu) i pomysł z postawieniem misek z wodą do moczenia czapek i chłodzenia okazał się strzałem w dziesiątkę. Chodziło o to, żeby nie marnować wody do picia na polewanie ludzi. W pewnym momencie do obsługi wodopoju włączyło się dodatkowo kilka osób z obozu biegowego w Biathlonie, za co wielkie dzięki, bo w momencie kiedy nadbiegła główna grupa, zrobił się straszny tłok na punkcie.

Wystartowało ponad 800 osób, zdecydowana większość ukończyła o własnych siłach 🙂 mimo skwaru pobito rekord trasy zarówno K (brawo Ania F.) jak i M (brawo Bogdan S.) Podobno impreza się udała, ale to już ocenią ci, którzy startowali.







Giro Karkonosze

+ Komentarz
Kategoria: Rower to jest świat

Ta pętla chodziła mi po głowie od dłuższego czasu. Planowałem w odwrotną stronę, ale start podjazdem na Okraj wydaje się prostszą opcją niż końcówka z podjazdem na Okraj od strony czeskiej. Ale ponieważ poszło całkiem łatwo, to pewnie zrobię jeszcze raz tylko w odwrotnym kierunku. Może pokuszę się o wydłużenie o Trutnov i Lubawkę.

Bardzo przyjemna pojeżdżawka, porządny asfalt bez dziur, na 14-tce dość szerokie asfaltowe pobocze, którym można jechać nie wadząc nikomu no i zdecydowanie wyższa kultura jazdy na drogach – kierowcy mijali mnie szerokim łukiem, jakbym rozdawał chorobę zakaźną. Oczywiście od czasu do czasu mijał mnie także rodak, który wyprzedzał typowo „po polsku”. Wiadomo – trzeba mieć stajla na urlopie.

Coraz mocniej rozważam zakup jakiejś oldskulowej „szosy”.