Archiwum XXX : Styczeń 2010

bez tytułu (czyli znowu łaziłem po głębokim śniegu)

1 komentarz
Kategoria: Fotoblog

Byłem w odrodzonym Odrodzeniu, bo czytałem ostatnio, że zmienił się dzierżawca i teraz jest fajnie. Na start przywitali mnie „krejzole” na skuterach śnieżnych, którzy jeździli w kółko jak opętani, ale nic to, skuter po to jest żeby na nim jeździć 🙂

Wnętrza jakoś mocno się nie zmieniły, więc dalej czuję klimat mojego liceum połączony ze szpitalem.

Zamówiłem sobie ciacho, herbę i gofra z truskawką, niestety gofra już się nie doczekałem, jak widać ma dużo niższy priorytet niż schabowe, sznycle i filet z mintaja.

Pierwsze wrażenie więc takie sobie, mam nadzieję, że następnym razem mnie powalą 🙂

PS.

Na plus zasługuje postawienie ścianki wspinaczkowej w holu (chociaż ja to wspinu nie uprawiam). Dobry pomysł.

PS2.

A wogóle to zrobiłem chyba z 25-30km (w tym przecieranie szlaku z Polany do Słoneczników i zbieg z Odrodzenia), jak doszedłem do parkingu w Karpaczu to pocałowałem z radości focusa w oponę…