Archiwum XXX : Lipiec 2008

słów kilka o norwegii i okolicach…

komentarze 4
Kategoria: "It's just a ride"

Najpierw chciałbym rozwiać mit o strasznie drogiej Norwegii. Ceny są wyższe niż w Polsce, ale da się przeżyć, normalne jedzenie w normalnych sklepach kosztuje ok. 1.5 tego
co w Polsce, więc szoku nie ma. Nie dotyczy to alkoholu i petów, które są dramatycznie drogie. Paliwo też ujdzie, 5-6zł za litr benzyny.

Osobnym tematem jest dostępność alkoholu, a raczej jego niedostępność – normalnie w sklepach (nie wszystkich) można kupić tylko 2% piwo do godz. 18 (w soboty do 16).
Mocniejszych trunków nie widziałem nigdzie, są też regiony gdzie wogóle nie ma alko, można je kupić w specjalnych sklepach, których jest jeden na miasto i czynny do 15.
Podobne restrykcje są w Szwecji, z tym że piwo mają 3,5% 🙂

Ceny noclegów na kempingach (bo tak główne nocowaliśmy) także w normie – domek 6-8 osobowy kosztował ok. 100 NOK na osobę (czyli jakieś 40zł), a standard był o niebo wyższy
niż w polsce – kuchnia, łazienka, prysznic, czasem kablówka. No i bardzo czysto, bo każdy przed wyjazdem sprząta po sobie.

Zatem z punktu finansowego wyjazd do Norge nie jest jakimś wielkim przedsięwzięciem – podsumowując 14 dni w drodze (głownie Norwegia i Szwecja) kosztowało jakieś 3000-3500zł,
wliczając w to noclegi, notoryczne tankowanie (przejechane 5500km), opłaty za promy, i różne wydatki w postaci jedzenia, ciastek i kawy w rewelacyjnych kafejkach.

Świetnie po Norwegii się jeździ (po całej Skandynawii w sumie), rewelacyjne drogi, nawet wysoko w górach gdzie jeszcze leżał śnieg, nawierzchnia była gładka jak pas startowy.
Genialne trasy na wyprawę motocyklem, z tym że trzeba brać pod uwagę mocne ograniczenia w prędkości (80 km/h na normalnej drodze i 90km/h na autostradzie) i czujność norweskiej
drogówki (widzieliśmy jak spisywali jednego Norwega, co jechał w polskim stylu…). Kultura jazdy też zupełnie inna 🙂

No i najważniejsze – ten kraj jest tak piękny, że tego po prostu nie da się opisać! Na zdjęciach nie widać ogromnej przestrzeni, ogromu fjordów, skał, wodospadów.
To trzeba zobaczyć samemu żeby się przekonać… pierwszego dnia chyba wszyscy jechaliśmy w lekkim szoku, bo po prostu wrażenia były nieziemskie.
A po 2-3 dniach powoli się przyzwyczailiśmy, że tak już tu jest hehe.
Naprawdę ciekawie robi się powyżej Oslo, trasa nr 7 z Oslo do Bergen to po prostu cud natury, niesamowicie wielkie ogromne przestrzenie, potem kotliny połączone kilkukilometrowymi
tunelami, płaskowyże z jeziorami po stopionym śniegu, a w oddali górskie ośnieżone wciąż szczyty. No i zero cywilizacji (no prawie zero).
A im dalej na północ tym robiło się ciekawiej (przynajmniej dla mnie), szkoda tylko, że skończyliśmy na Trondheim, bo to nawet nie połowa drogi na Nordkap.

Norwegowie bardzo dbają o środowisko, widać to wszędzie, recyklinguje się praktycznie wszystko, znaczna część energii elektrycznej jest pozyskiwana z energii wodnej,
a w miastach liczba aut z silnikami hybrydowymi jest znacznie wyższa od przeciętnej – nawet taxi w Oslo były Priusy. Niesamowite, zwłaszcza jak się przyjeżdża z kraju,
"gdzie worki foliowe rosną na drzewach"… 🙂

No to na razie tyle. Cdn….

skandynawia (norwegia) iber ales!

1 komentarz
Kategoria: Fotoblog

Paczka papierosów w Oslo – 40zł, butelka piwa – 20zł, wrażenie po wjechaniu na polską /autostradę/ po 1000km dróg /klasy europejskiej/ – bezcenne 🙂

Pełna fotorelacja z wyjazdu wkrótce… muszę ochłonąć, odpisać na 1500 100 900 maili, ogólnie ogarnąć się w smutnej polskiej rzeczywistości…