nieznośna lekkość butów

archiwum / galerie / bieganie / czeski raj / fotografia / jesteś tym, co jesz / radio olsztyn / rower to jest świat

Harfa Traw


Little Thing Gone Wild


Fuckin' in the Bushes


Bieganie po trawie nie szkodzi


Dzisiaj leżę


Rudawski Parkrun Krajobrazowy


TMZO!


Take the red pill and stay in Wonderland


Zima, zima ach to (wciąż) ty...


Koniec biegunki!


Kowarskie szczyty


Pure Grit 5 EPIC FAIL


House of the Rising Sun


Jaku Jaku!


Corduroy!


Bliżej Słońca


Biegunka nie odpuszcza


Kowary na szaro


Kacowy Bieg Do Krzyża


Biegunka c.d.


Biegunka


Skalny Stół z T. Rexem


Świąteczna Śniezka


Jakucka zima


Sunset Boulevard


Delta Force!


Białe szaleństwo


Pierwsza biegunka!


Słuszna czeska runda


Nogi bolą jak po maratonie. Co najmniej :)

Dogtrekking Karkonoski II


Trening, który nie został odbyty


Kowarskie Bekoji


Go into action!


Rise and shine!


Powrót na orbitę


Siła!!! c.d.


Siła!!!


Winter (stulecia) is coming!


Right on time, Mezo, right on time


Skalny Stół z "Kowary Biegają"


Czeska puma :)


Kiss the Snow


Eat and Run!


Pogranicze


Apetyt rośnie w miarę jedzenia


UK50


Ok, trochę bolało, ale nie aż tak bardzo ;)
W sumie to chyba pierwsze biegowe ultra.
Pogoda zaskoczyła drogowców, ale 5:00 jest spokojnie do połamania!

Run T.Rex, run!


1/4 Przejścia Kotliny


W tym roku popychanie koleżków do mety - w 2018 dystans 100%

Der Himmel über Schmiedeberg


Pierwsze psoty za płoty!


Trening Musiał Zostać Odbyty


Pierwsze nieasfaltowe 35km od nie pamiętam kiedy.
Nic nie odpadło, nic nie boli, JAK ŻYĆ?

Trening z obciążeniem


Zaleta noszenia foliowych worków (na aparat, na portfel, na telefon...)

Biełazy Rudawskie


Letni Bieg Piastów – 11km


Szklarskie Iten


Moja Wielka Pętla Izerska


Łysociński Grzbiet na biegowo


Another world


Test kolana, czyli wielkanocne palenie serniczka


Powrót na Regle


Testowe wybieganie - póki co szału ch*ja nie ma.

Area 51


Welcome to the jungle


Orkan Barabara


Piwo, wódka, drinki, dancing


Wigilijnie


Rudawski Park Endorfinowy


Syf, krzaki i wilkołaki, ale jakie podbiegi :)

Pierwsze biegunki


Pierwszy śnieg


Warmiński regolit


Skajboty


Kowarskie bieganie


Regle na Reglach


Jesienne, kacowe (co dla niektórych) rozbieganie na Reglach.

Zdobywcy Grodnej czyli Bieg dla Kalinki czyli COŚ NA PRZEPAŁ


Magiel Wagli


Alkofolizm


Bzdura 2000


Naszło mnie wczoraj na bieganie w Izerskich. A raczej znudziło mi się bieganie po jeleniogórskich chodnikach. Albo tartan albo las :) No to Góry Izerskie, obszar Natura 2000 kod PLB020009. Zorganizować tam zawody, to jak wejść na Mt. Everest bez Szerpów i tlenu. No bo hałas, bo śmieci, bo dzieci, bo tłumy ludzi, bo ptaki, bo ssaki, bo mikroklimat, bo rzadka roślinność, bo ustawa, nie bo nie. Kto organizował lub próbował - ten zna temat. A potem w poniedziałek jakiś drwaloseksualny inaczej Janusz wjeżdża tam swoją 10-megatonową maszyną wojenną i ryje tą całą Naturę 2000 na pół metra wgłąb mając te wszystkie nakazy i zakazy zapewne głęboko w d*pie, bo on tu po prostu przyjechał pozyskać świerka albo modrzewia i co go tam jakiś głuszec, cietrzew czy unikalna flora i porosty. A jeszcze z tej maszyny wypuści z 20 litrów oleju w las, bo co z takim przerobionym smarem zrobić w mieście? Przecież jakby w tym miejscu przebiegło 10000 osób, to by tak nie zaorali tego lasu. Pewnie za głupi jestem, ale nie rozumiem...

September. Czyli wrzesień. Czyli jesień.


Izerskie szuranie


Punks not dead


Staffkogel prawie na zimowo


Hinterglemm handshake


Z zasady ufaj ludziom


Jest takie "przykazanie" Leszka Kołakowskiego - Z ZASADY UFAJ LUDZIOM... ... a teraz coś z cyklu "Janusze Biznesu" - zasuwam sobie w sobotę na pojeżdżaku, nagle sms - "bla, bla, bla, trzeba coś PILNIE na stronie poprawić, bla, bla, bla...", za chwilę drugi sms - "aha, faktura (ta z 2014!!!) została zapłacona". No to fajnie, myślę sobie, w niedzielę siadam i poprawiam, bo faktura na 100zł nie była, taki solidny klient (pamiętał!) to co tam - w dzień święty nie grzech przysiąść fałdów i takiemu coś poprawić. Dzisiaj wtorek, a przelewu za fakturę (tą z 2014!!!) jak nie było tak nie ma.

Wycieczka na Skalnik


Sępia Góra


Andrzejkowe "afterki"


Dobrze, że tyczki było widać :)

Sezon na wycieczki biegowe


Pierwsza reglowa wycieczka wysokogórska z wyprzedaży rocznika 2015 :) Część drużyny lekko wczorajsza, po oficjalnych baletach kończących sezon 2015, część się nie stawiła (byli bardziej wczorajsi i im budzik nie zadzwonił...). Warun jesienno-zimowy ze wskazaniem na zimowy, zwłaszcza powyżej 1200m npm. Nie wiało, a śniegu wciąż mało.

Letni Bieg Piastów (dycha)


Bieg, do którego się szykowałem od jakiegoś czasu (dokładnie od miesiąca), czyli odkąd pojechałem do Olsztyna. Ubzdurałem sobie, że w cztery tygodnie się jako tako przygotuję na warmińskich hamadach. Po drodze zaliczyłem trzy starty (5km City Trail, 10km Biegowy Puchar Olsztyna i upalne 13km w Gąsiorowie) - wyniki były całkiem niezgorsze, więc ostrzyłem sobie zęby na dobry czas w Jakuszycach. Patrząc na wyniki z zeszłego roku, wyszło mi, że 45 minut jest do zrobienia (trasa ma 10.8km) i podstawa to nie dać d*py na "Samolocie", a potem jakoś to będzie :) Niestety w niedzielę zrobiło się dość ciepło, 32 stopnie w Jakuszycach zdarza się sporadycznie, a trasa w sporej części nie jest osłonięta lasem, więc smażyło przyzwoicie. No cóż, do 4-go kilometra trzymałem się za Panem Sitkiem, potem Pan Sitek pobiegł swoje, a ja zacząłem swoje męki na podbiegu do Rozdroża. Nie pomogły motywujące frazy z ust Stacha i polewanie łydek ciepłą wodą, brak treningu siłowego szybko zweryfikował ambitne plany. Jak się okazało w tym momencie byłem na 8. miejscu. Potem na 3-kilometrowym podbiegu straciłem dwie pozycje i zmieniłem mało realny plan "w 45 minut" na "utrzymanie 10-go miejsca". Na szczęście ostatnie 3km to w miarę równy odcinek z końcówką na zbiegu i tutaj już odrabiałem straty z podbiegu, niestety był to za krótki odcinek, aby dogonić dwójkę przede mną, bo odjechali na dobrą minutę. To make long story short: Skończyłem z czasem 46:22 na 10-tym miejscu w generalce i 3. w M30 ZNOWU SIĘ UDAŁO! Gratuluję wszystkim startującym, bo trasa mocna, a warun meteo także nie rozpieszczał... dzięki Stasiuniuniu za polewanie łydek ciepłą wodą :) foty by McDobronald Król Frytury

Letni Bieg Piastów - Maraton i Półmaraton


Cała galeria z maratonu i półmaratonu dostępna jest tutaj

Powrót do biegania, czyli trzy warmińskie starty


Biegowy Puchar Olsztyna Po ok. półrocznej przerwie, kiedy to miałem nie biegać (ale biegałem, tylko mało), a która miała mi wyleczyć obolałego achillesa, odstawiłem rowerowe pojeżdżawki i postanowiłem znowu się pościgać. A że akurat stacjonowałem pod Olsztynem, padło na trzy starty w okolicy. Wcześniej zrobiłem trochę treningów na piaskowych ścieżkach między Bogdanami, a Kaplitynami (od których znowu mnie rozbolało to i owo...), żeby tak od razu nie zsiadać z roweru na zawody biegowe. Zdjęcie skopiowane z profilu Olsztyn Biega, mam nadzieję, że mnie za to nie pozwą ;) Pierwszy był City Trail OnTour, czyli jakiś taki "objazdowy" puchar biegania parkowego. Przełajowa piątka dookoła jeziora Długiego jest mi już znana z zimowego biegania "Z Biegiem Natury", plan był żeby się przepalić i zrobić poniżej 20 minut no i faktycznie przepał był, jak dobrze pamiętam wyszło 19:37, trasa pagórkowata, ale wynik obiecujący po 6 miesiącach jeżdżenia rowerem. Kilka dni później odbył się słynny "biegowy iwent" w Gąsiorowie, czyli Gąsiorowo33. Miały być trzy dystanse: 3km, 13km i 33km, ale ponieważ w cieniu było 35C, odwołano 33km. Kolejny bieg na przepalenie i szybkie podbicie formy. 13 kilosów w takiej temperaturze prawie mnie zagotowało i od tego startu 30-stopniowe upały już jakby mniej straszne. Ze względu na temperaturę plan był na tempo 4'30'', ale noga podawała, do 10-go kilometra było kogo gonić, więc wyszło ~4'20'', co również było obiecujące biorąc poprawkę na trasę i okoliczności meteo. Na koniec 10km w ramach Biegowego Pucharu Olsztyna. To dwie pętle przy jeziorze Ukiel, start na deptaku przy plaży publicznej (bardzo udana inwestycja!) i potem dzida do lasu. Kompletnie nie wiedziałem jak przebiega trasa, jedni mówili, że płaska, inni, że trudna, bo w lesie korzenie i trzeba uważać, więc założyłem cel na 42-43 minuty. Pierwszą pętlę przebiegłem chyba w okolicach 3'54'', trochę za szybko, ale biegłem "w czubie" i adrenalina robiła swoje. Druga piątka już trochę wymęczona, ale finalnie wyszło 39:54, 2-gie miejsce w M30 i 7-me w Open :) A w niedzielę dycha na Letnim Biegu Piastów! Ciekawostka - wszystkie starty (w sumie same traile) zrobione w niezawodnych i niezastąpionych NB630v2. Po prostu KOCHAM te buty! Można w nich przebiec maraton, dychę, pośmigać na bieżni, zrobić rekord na 1km i szybko pobiegać po szutrze, a do tego nie kosztowały trotyliarda pln. Niestety już ich nie robią, a nowe modele NB to już nie to samo...

IV Bieg Janowicki


Bieg Janowicki, czyli polami do Radomierza i z powrotem. Nie wiem dlaczego wydawało mi się, że ta trasa jest płaska. 41:40, 7s/km wolniej niż rok temu, parno jak rok temu, 10/83 Open Miało być rekreacyjne bieganie, ale nie wyszło :)

XXIV Memoriał Uliczny im. Michała Fludra


WIETRZNY XXIV Memoriał Uliczny im. Michała Fludra, czyli jak połamać 40 minut z biegania 20-30km/tydzień. Można? Można :) (39:54) Dzięki AK i TS Regle za odbiór "krzynki"!

Awaria


"Zmian zakrzepowych na podudziach nie stwierdza się" - dr Z. Rok się coś kisiło w achillesach i w końcu się ukisiło. Miesiąc garowania i lewy ciągle ciągnie. No to garujemy dalej, zapowiada się sezon życiówek na rowerze :)

Epoka lodowa


W lesie ślisko, bo zamarzło to, co nie stopniało. Jak się aura nie zmieni, to będą trzy tygodnie młócenia asfaltu.

II obóz biegowy zakończony


Krótkie podsumowanie obozu biegowego Międzyzdroje 19-28.01.2015 Baza tam sama co rok temu, czyli Villa Martini. Dobra micha, fajne pokoje, sauna, 100m do morza. Zdecydowanie brakowało pralki :/ Pogoda gorsza niż rok temu, ale jak na styczeń w Polsce, to i tak szał ch**ja. Nie padało, nie wiało, mrozu nie było. Słońca też nie było. Dało się biegać, więc nie ma co narzekać! Nabiegane w sumie ~185, a od poniedziałku do niedzieli ~142 Do tego 10 dni w pokoju ze Stachem, który nie przebiera w słowach :) No i nic nie boli!

Akcja Chojnik


Czyli, żeby nam napięcie w łydkach nie opadło :) sfocone przez M.O.

Noworoczne biegactwo kacowe


Sylwestrowe biegactwo przedkacowe


Zima w Karkonoszach


Wanderers - wersja karkonoska ;)


Tym razem zima zaskoczyła w Czechach... w Jeleniej wiosna, w Szklarskiej wiosna z deszczem, pod Łabskim deszcz ze śniegiem, a Voseckiej Boudzie śniegu momentami po kolana, a do tego wiatr nieco sroższy... Akcja była zaplanowana na dotarcie do Łabskiej Boudy, potem może na Kotły, ale meteo nie rozpieszczało i wszystkim się odechciało, więc skróciliśmy i wróciliśmy pod Łabski na herbę i ogarnięcie hipotermii. (foty nie moje - zakosiłem od tego, którego nie ma na zdjęciach)

Izerskie wybieganie


Ze stadionu na Wysoki Kamień, potem Kopalnia, Polana Izerska, Chatka Górzystów, powrót przez Siną Drogę na Rozdroże pod Cichą Równią, Szklarską Drogą na Kopalnię i trasą WPI pod stadion. Jednym słowem, na bogato. Druga 30-tka w tym roku :) Pierwsza była w Międzyzdrojach w styczniu.