Letni Bieg Piastów (dycha)

Bieg, do którego się szykowałem od jakiegoś czasu (dokładnie od miesiąca), czyli odkąd pojechałem do Olsztyna. Ubzdurałem sobie, że w cztery tygodnie się jako tako przygotuję na warmińskich hamadach.

Po drodze zaliczyłem trzy starty (5km City Trail, 10km Biegowy Puchar Olsztyna i upalne 13km w Gąsiorowie) – wyniki były całkiem niezgorsze, więc ostrzyłem sobie zęby na dobry czas w Jakuszycach. Patrząc na wyniki z zeszłego roku, wyszło mi, że 45 minut jest do zrobienia (trasa ma 10.8km) i podstawa to nie dać d*py na „Samolocie”, a potem jakoś to będzie :)

Niestety w niedzielę zrobiło się dość ciepło, 32 stopnie w Jakuszycach zdarza się sporadycznie, a trasa w sporej części nie jest osłonięta lasem, więc smażyło przyzwoicie.

No cóż, do 4-go kilometra trzymałem się za Panem Sitkiem, potem Pan Sitek pobiegł swoje, a ja zacząłem swoje męki na podbiegu do Rozdroża. Nie pomogły motywujące frazy z ust Stacha i polewanie łydek ciepłą wodą, brak treningu siłowego szybko zweryfikował ambitne plany. Jak się okazało w tym momencie byłem na 8. miejscu. Potem na 3-kilometrowym podbiegu straciłem dwie pozycje i zmieniłem mało realny plan „w 45 minut” na „utrzymanie 10-go miejsca”. Na szczęście ostatnie 3km to w miarę równy odcinek z końcówką na zbiegu i tutaj już odrabiałem straty z podbiegu, niestety był to za krótki odcinek, aby dogonić dwójkę przede mną, bo odjechali na dobrą minutę.

To make long story short:
Skończyłem z czasem 46:22 na miejscu 10-tym miejscu w generalce i 3. w M30
ZNOWU SIĘ UDAŁO!

Gratuluję wszystkim startującym, bo trasa mocna, a warun meteo także nie rozpieszczał… dzięki Stasiuniuniu za polewanie łydek ciepłą wodą :)

foty by McDobronald Król Frytury

Powrót do biegania, czyli trzy warmińskie starty

Biegowy Puchar Olsztyna Po ok. półrocznej przerwie, kiedy to miałem nie biegać (ale biegałem, tylko mało), a która miała mi wyleczyć obolałego achillesa, odstawiłem rowerowe pojeżdżawki i postanowiłem znowu się pościgać. A że akurat stacjonowałem pod Olsztynem, padło na trzy starty w okolicy. Wcześniej zrobiłem trochę treningów na piaskowych ścieżkach między Bogdanami, a Kaplitynami (od których znowu mnie rozbolało to i owo…), żeby tak od razu nie zsiadać z roweru na zawody biegowe.
Zdjęcie skopiowane z profilu Olsztyn Biega, mam nadzieję, że mnie za to nie pozwą 😉

Pierwszy był City Trail OnTour, czyli jakiś taki „objazdowy” puchar biegania parkowego. Przełajowa piątka dookoła jeziora Długiego jest mi już znana z zimowego biegania „Z Biegiem Natury”, plan był żeby się przepalić i zrobić poniżej 20 minut no i faktycznie przepał był, jak dobrze pamiętam wyszło 19:37, trasa pagórkowata, ale wynik obiecujący po 6 miesiącach jeżdżenia rowerem.

Kilka dni później odbył się słynny „biegowy iwent” w Gąsiorowie, czyli Gąsiorowo33. Miały być trzy dystanse: 3km, 13km i 33km, ale ponieważ w cieniu było 35C, odwołano 33km. Kolejny bieg na przepalenie i szybkie podbicie formy. 13 kilosów w takiej temperaturze prawie mnie zagotowało i od tego startu 30-stopniowe upały już jakby mniej straszne. Ze względu na temperaturę plan był na tempo 4’30”, ale noga podawała, do 10-go kilometra było kogo gonić, więc wyszło ~4’20”, co również było obiecujące biorąc poprawkę na trasę i okoliczności meteo.

Na koniec 10km w ramach Biegowego Pucharu Olsztyna. To dwie pętle przy jeziorze Ukiel, start na deptaku przy plaży publicznej (bardzo udana inwestycja!) i potem dzida do lasu. Kompletnie nie wiedziałem jak przebiega trasa, jedni mówili, że płaska, inni, że trudna, bo w lesie korzenie i trzeba uważać, więc założyłem cel na 42-43 minuty. Pierwszą pętlę przebiegłem chyba w okolicach 3’54”, trochę za szybko, ale biegłem „w czubie” i adrenalina robiła swoje. Druga piątka już trochę wymęczona, ale finalnie wyszło 39:54, 2-gie miejsce w M30 i 7-me w Open :)

A w niedzielę dycha na Letnim Biegu Piastów!

Ciekawostka – wszystkie starty (w sumie same traile) zrobione w niezawodnych i niezastąpionych NB630v2. Po prostu KOCHAM te buty! Można w nich przebiec maraton, dychę, pośmigać na bieżni, zrobić rekord na 1km i szybko pobiegać po szutrze, a do tego nie kosztowały trotyliarda pln. Niestety już ich nie robią, a nowe modele NB to już nie to samo…