Zasłyszane na plaży, czyli Polakowi nie dogodzisz…

Tak mi się przypomniało z ultrakrótkiego pobytu w Stegnie.

Scena 1

W roli głównej dwóch masywnych panów i amstaf.
„- Bo ty kurwa nic barków nie robisz… weź sobie w czwartek pierdolnij barki.”

Scena 2

W roli głównej cztery zmelanżowane panie w moim wieku, ewidentnie po weselu.
Wchodzą na plażę, długi rekon gdzie by się tu ulokować, w końcu zalegają i na dzień dobry:
„- No niby jest fajnie, ale jakoś tak niefajnie.” (a było zajebiście…)