XI Memoriał Stefana Mielczarka

Cztery pętle, trochę niepłasko, ale w sumie to płasko. Warun dopisał, był dobry wagonik no i znowu się udało! Niespodzianka spora, bo połamania 38 minut już się w tym sezonie nie spodziewałem (w Świerzawie było 38:30), chociaż Trenejro uważa, że już dawno powinienem biegać 36’/10km tylko się boję.

Generalnie padło sporo życiówek, a Darek pokonał naszych wschodnich braci.
Wielkie gratulacje dla wszystkich startujących. Dycha to nie w kaszę dmuchał.

Garść statystyk – to już trzeci przebiegnięty Memoriał, a było to tak:
2012 – 42:33
2013 – 39:41 (poprawa o 2:52)
2014 – 37:35 (poprawa o 2:06)

Właśnie wykupiłem wszystkie buraki w Jeleniej i zaczynam Burakowe Przygotowanie Startowe, czyli BPS. Jakby 11.11 w Żaganiu wyszło 36:xx (3s na kilometr szybciej) to chyba rzygnę tęczą!